Narzędzia i usługi
Pozostałe informacje
Pozostałe aktualności
Historyczne żeglowanie na stawach
- 09-07-2020
- Autor: Artur Lawrenc
– Takie pływanie to świetny pomysł na wakacje – mówi 10-letnia Ania Gołąb, jedna z uczestniczek „Żeglarskiego lata”, które przygotowało Gminne Centrum Kultury w Otyniu. – Zaszczepiamy w dzieciach przekonanie, że żeglarstwo to wspaniała przygoda – dodaje Krzysztof Gąsior, szef GCK
W czwartkowe przedpołudnie klienci sąsiadującego z otyńskimi stawami sklepu, oczekujący na przystanku pasażerowie czy po prostu spacerowicze raz po raz przystawali przy barierkach oddzielających wodę od chodnika i z zainteresowaniem obserwowali ruch, jaki miał miejsce na wodzie…
- Kajaki, owszem, nawet sami tutaj organizowaliśmy pływanie, ale żaglówek na naszych stawach, to myślę, że jeszcze nikt w historii Otynia nie widział – uśmiechał się Krzysztof Gąsior, dyrektor Gminnego Centrum Kultury, któremu humoru nie popsuł nawet fakt, że poziom wody w zbiornikach akurat spadł i żeglowanie stało się przez to trudniejsze.
Wodniacka przygoda była kolejnym elementem tygodniowego cyklu zajęć pod hasłem „Żeglarskie lato”, które po raz drugi dla najmłodszych przygotowało otyńskie Centrum. W sumie skorzysta z nich 26 dzieci w podziale na dwie grupy.
- Podobało mi się już rok temu i znów chciałem pływać – mówił po wyjściu z łódki 10-letni Adam Kołek. – Trudno jednocześnie kontrolować miecz, ster i żagiel oraz nie uderzyć się w głowę bonem – dodawał operując fachowymi terminami jego kompan 13-letni Wiktor Gąsiorowski.
W drugiej żaglówce siedziały w tym czasie Wiktoria Kołek (10 l.) i Sandra Gąsiorowska (11 l.). – Trochę się bałyśmy, ale nie możemy się doczekać przesiadki na kajak. A wcześniej podobało nam się budowanie modeli i zdobienie koszulek – podkreślały dziewczyny.
Ich koleżanka Ania Gołąb (10 l.) także zaliczyła zeszłoroczną edycję „Żeglarskiego lata”. – Najbardziej lubię kajaki, bo nie huśta tak jak w łódce. Chociaż i tam jest fajnie, nawet jak uderzam się bonem w głowę – śmiała się Ania. – To bardzo dobry pomysł na wakacje! – dodała.
Uczestnicy warsztatów zaczęli tydzień od wysłuchania prezentacji o żeglarstwie. Poznali trochę historii, w której byli m.in. żeglujący starożytni Egipcjanie, dowiedzieli się o geograficznych odkryciach. Dalej był przegląd najważniejszych w Polsce jednostek pływających, elementy budowy statku, prace bosmańskie, w tym nauka węzłów. Były szanty, żeglarskie tańce i budowanie modeli na bazie konarów drzew wyciągniętych z wody starorzecza przy Bukowej Górze.
- Trzeci dzień spędziliśmy w Nowej Soli. Pływaliśmy galarem Andrzeja Deli i weszliśmy na pokład Laguny, której kapitan pasował nasze szczury lądowe na wilki morskie. Kapitan opowiedział też o budowie statku i jego sterowaniu – wspominał K. Gąsior.
- A dziś poza tym, że jest to historyczne żeglowanie po stawach, to jeszcze muszę dodać, że dzięki instrukcjom Grzegorza Steciąga dzieci pływają samodzielnie, a nie z przywiązaną na stałe asekuracyjną linką, jak to było rok temu na starorzeczu – mówił szef Centrum.
W czwartek dzieci spotkały się również z Michałem Pietrzakiem, ratownikiem WOPR, który opowiedział uczestnikom o zasadach bezpiecznego spędzania czasu nad wodą i pokazał podstawy pierwszej pomocy z użycie fantomu i sprzętu ratowniczego.
Piątkowy finał cyklu to już wyjazd do Lubiatowa nad Jezioro Sławskie i ciąg dalszy pływania małymi łodziami, chrzest żeglarski, pływanie jachtem, kąpiele w jeziorze i inne zabawy.
Od poniedziałku ten sam program „Żeglarskiego lata” z GCK rozpocznie druga grupa uczestników.
Więcej zdjęć na Facebooku na profilach GCK i Urzędu Miejskiego w Otyniu.
